wtorek, 6 listopada 2012

Wyszczuplający zabieg z kofeiną - koncentrat BingoSpa 500g opinia Angeliki Nowak Chocoo-lady

Przeglądając Wasze blogi trafiłam na recenzje kosmetyków do body wrappingu na blogu http://cellulitowo.pl/. Przyznam szczerze, że pod wpływem opisanych efektów, postanowiłam poczytać coś o tej metodzie i samej z niej skorzystać ;) Tak, też rozpoczęłam od wyboru dobrego koncentratu. Zdecydowałam się na ten sam, co autorka bloga. Po paru dniach, otrzymałam swoją wyczekiwaną paczkę i zabrałam się za pierwszy zabieg.

Wyszczuplający zabieg z kofeiną - koncentrat BingoSpa 500g

Zaczęłam od próby uczuleniowej. Nic na szczęście nie wykazała, także po uprzednim umyciu ciała, wysmarowałam się koncentratem i zawinęłam folią. Ta czynność nie należy do najłatwiejszych;/ Folia się klei i jak na razie idzie mi to nieporęcznie. Tak się właśnie teraz zastanawiam, czy nie wygodniej było by użyć bandażów zamiast folii?

Po trudach z zabandażowaniem się udałam się pod kocyk. Na opakowaniu zalecane jest siedzenie z tym koncentratem przez ok. 30 minut. Stwierdziłam, że jednak nie wytrzymam tyle. Skóra piekła mnie niesamowicie i aż się przestraszyłam, że coś nie tak się dzieje. Dopiero potem znalazłam informację, że to całkiem normalne. Jednak wytrzymałam jedynie 15 minut, po czym zmyłam kosmetyk. Uczucie pieczenia utrzymywało się jeszcze około godziny. Ale warto było skóra po zabiegu była cudownie napięta, gładka.


Jestem już po 3 zabiegach i mogę na razie powiedzieć, że wydaje mi się, że skóra staje się już dużo ładniejsza. Jest napięta, a nierówności po ściśnięciu są coraz mniejsze. Zobaczymy co będzie po miesiącu ;)


Ogólna ocena: 

10/10

Cena: 47,70zł


Opinia 
http://chocoo-lady.blogspot.com/2012/10/wyszczuplajacy-zabieg-z-kofeina.html 

2 komentarze:

Anonimowy pisze...

No właśnie, z tym pieczeniem to się robi trochę hardkor. Olejku cynamonowego, jako rozgrzewacza przy owijaniu używam od dawna i to nawet nie z samym kocykiem, ale i poduszka elektryczną i nigdy mnie aż tak nie palił. Praktyka praktyką, ale próbę uczuleniową oczywiście zrobiłam i była ok. To, że piecze w trakcie zabiegu to jeszcze pół biedy, nawet lepiej, bo znaczy, że działa :-)
Ale kiedy po zmyciu kolejno mydłem zwykłym, mydłem dziecięcym, płynem migdałowym, który normalnie działa bardzo kojąco, w końcu w rozpaczy również kefirem, Neutrogeną, kozim mlekiem Ziaji i preparatem na oparzenia słoneczne z alantoiną, nadal ulga nie była znacząca, spanikowałam.
Może warto, żeby wypowiedział się admin/ przedstawiciel producenta i wyjaśnił, czy tak powinno być i co to właściwie oznacza? Bo nie wiem, czy preparat nadal działa po zmyciu, a jeśli tak, to jak rozumieć do pieczenie? Tkanke tłuszczową wyżera (mam nadzieję, że tak)?, czy to reakcja naskórka? Podstawowy kłopot polega moim zdaniem na tym, że skóra w ten sposób przypieczona musi być gładsza, wie o tym każdy, kto choć raz leżał za długo na słońcu. Tylko ze to jeszcze nie jest efekt. Znaczy to tylko tyle, że póki jest odczyn to skóra wygląda na gładszą, taki sam efekt można zaobserwować na twarzy po bardziej inwazyjnych zabiegach dermatologicznych (pilingi o wysokich stężeniach, mezoterapia, sculptra), ale to jest tylko obronna reakcja skóry, a nie efekt końcowy.

ula ulencja pisze...

witam. Przedstawicielem producenta nie jestem, kosmetyczką niestety tez nie, więc to co teraz napisze to moje subiektywne zdanie i jako takie proszę je traktować :)
Po pierwsze i najwazniejsze ten kosmetyk jest bardzo mocnym kosmetykiem - dlatego tak ostro grzeje. Zawiera bardzo duże dawki nie jednego - lecz kilku składników intensywnie walczących z cellulitem. Czyli poza wspomnianym olejkiem cynamonowym mamy jeszcze olejek goździkowy, kofeinę oraz o ile dobrze pamiętam olejek pomarańczowy. Skoro aktywnych składników jest więcej - to i odczucia po zastosowaniu bedą mocniejsze. Ponadto jest to kosmetyk jeden z wielu polecanych do profesjonalnych zabiegów - więc może sie zdażyć że ktoś potraktuje go nie tak jak powinien. Zamiast szczególnej ostrożności nakładamy na skórę jak zwykły balsam i wtedy piecze.
Ponadto wydaje mi się że te zmywanie mydłem nic nie dało. Producent w przypadku zbyt mocnego wysmarowania się poleca chłodny prysznic. Ewentualnie masaż kostkami lodu przypuszczam że przyniósłby lepsze rezultaty i szybciej zmniejszył pieczenie.
Z doświadczenia na własnej skórze w owijaniu wiem że po 30 -45 minutach body wrapping - jeśli koncentratu nie nałoży się zbyt dużo - to zostaje praktycznie cały wchłonięty. I dalej grzeje już pod skórą i rozbija tłuszcz. Więc zmywanie mydłem w tym wypadku mija się z celem. No i nie zauważyłam tez żeby skóra po kilku godzinach wracała do pierwotnego pofałdowania. Efekty tego zabiegu utrzymują się dłużej i widać po nich różnicę w wielkości cellulitu - przynajmniej ja u siebie zauważam. Więc do efektów redukcję cellulitu można zaliczyć według mnie :)

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...